Tusk w desperacji prosi opozycję o pomoc?

Mamy dziś zły stan finansów państwa. Pomóżcie – tak przerażonym głosem miał powiedzieć podczas wtorkowego spotkania na zamkniętym prezydium Sejmu Donald Franciszek Tusk. Jak wynika z relacji jego uczestnik Donald Tusk  poprosił opozycję by zgodziła się na powołanie wspólnych grup eksperckich – czyżby w PO nie było już psecjalistów?

Grzegorz napieralski nie zgodził się na współdziałanie, ponieważ Tusk nie przedstawił, żadnych pomysłów – tylko same ogólniki? mówi polityk SLD, jedynej partii opozycyjnej, która na spotkanie z premierem przyszła. PIS zbojkotowało spotkanie i nie przyszło. Napieralski w trakcie spotkania przestawił analizę, z której wynikało, że na skutek obniżki podatków w budżecie brakuje 10 milardów złotych, a podniesienie podatku VAT da tylko 5 mld. Skąd zatem rząd zamierza zdobyć resztę pieniędzy? Na to pytanie Donald Franciszek Tusk nie znał niestety odpowiedzi.

Jak twierdzi uczestnik spotkania premier podczas niego miał sprawiać wrażenie dogłębnie przerażonego sytuacją. ? Jakby nie miał żadnego pomysłu i czekał aż któryś z uczestników spotkania mu go podrzuci. Nie zdziwiłbym się, gdyby tak jak w przypadku reformy służby zdrowia tak i w przypadku planu wyjścia z gospodarczego kryzysu żadnych projektów ustaw nie było ? mówi czołowy polityk. I dodaje, że spotkanie było bezowocne, bo nikt z zaproszonych polityków nie wie jakie kroki zamierza w sprawie ratowania finansów publicznych podjąć teraz premier. Szczególnie, że w politycznych kuluarach coraz głośniej o tym, że Michał Boni, szef doradców premiera załamuje ręce nad obecną sytuacją gospodarczą, obwiniając rząd za pasywność. A przecież jeszcze kilka miesięcy temu Donald Tusk mówił, że dlatego rezygnuje z kandydowania na urząd prezydenta, bo potrzebuje czasu by przeprowadzić do końca reformy w tym plan konsolidacji finansów publicznych. Ciekawe ile teraz każe nam czekać.